![]() ![]() ![]() Poniżej lista branż pracy na rynku kapitałowym, kliknij w celu wyświetlenia pełnej listy ofert pracy.
![]() "Dwadzieścia lat trwa budowanie reputacji, a 5 minut jej zrujnowanie. Gdy o tym pomyślisz będziesz postępował inaczej" Warren Buffett ![]()
GPW II - Papiery wartościowe w praktyce |
Artykuły związane z pracą na rynku kapitałowymZawód: analityk... data dodania: 2010-05-04
07-07-2004, Parkiet.com Jeszcze pięć lat temu sekcje analityczne były w istocie wehikułem PR, wspomagającym sprzedaż ofert swoich kolegów z działów bankowości inwestycyjnej. Nieczyste gierki kosztowały sporo Praca stała się mniej zabawna - skarżą się niektórzy amerykańscy analitycy. Żalą się bowiem, że branża inwestycyjna przeżyła trzęsienie ziemi. Zmieniło się otoczenie i klimat ich pracy (czyli z angielska, "dżobu"). I - co pewnie najbardziej bolesne - spadły pensje... Bliższe przyjrzenie się strukturze rekomendacji jednak wciąż niepokoi - stare przyzwyczajenia jakoś trudno wykorzenić... A wszystko popsuło się przez mieszanie funkcji i działów banków inwestycyjnych. Przez pazerność i łamanie reguł gry. Przez zabawę, która sprawiła, że zbyt "marketingowe" analizy i rekomendacje straciły sporo ze swej wiarygodności, uderzając zresztą (niesprawiedliwie) w wizerunek całej branży. Jak niedawno brutalnie oceniał jeden z zarządzających portfelem, jeszcze pięć lat temu sekcje analityczne były w istocie wehikułem PR, wspomagającym sprzedaż ofert swoich kolegów z działów bankowości inwestycyjnej. Nieczyste gierki kosztowały sporo. O swoje upomnieli się klienci oburzeni skandalami i zachęcaniem ich, w ponoć "niezależnych" analizach, do kupna akcji oferowanych przez inne działy tych samych firm inwestycyjnych. Rozwścieczeni byli zwłaszcza ci, którzy dali się uwieść opowieściom o internetowym eldorado. Zarządzający i analitycy dostali więc po głowie i za swój hurraoptymizm, i za późniejszy wybuch sceptycyzmu rynku. Derrick Niederman kpił niegdyś, że menedżerów portfeli przepłaca się "niekoniecznie za ich talent do wynajdywania dobrych akcji". Jak ironizował, "płaci im się za wchłanianie codziennych zawirowań rynku", przez co należy rozumieć wytrzymywanie telefonów ze skargami klientów, których portfele chudną wbrew oczekiwaniom ("Wizjonerzy, sceptycy, łowcy okazji...", WIG Press, 2000). Po hecach sprzed kilku lat, rynkiem zajęli się też ostro nadzorcy. Ugody, kary, kajanie się samych specjalistów oraz obietnice, że teraz będzie "inaczej", bo "niezależnie" (czytaj: obiektywnie) oczyściły nieco atmosferę, ale... No właśnie. Doświadczenia ostatnich lat wpłynęły na to, jakich rekomendacji udzielają amerykańscy analitycy. Mówiąc ogólnie, stali się oni bardziej ostrożni. W 2003 roku zalecenia "trzymaj" ("hold") stanowiły 40% ogółu rekomendacji (wcześniej było to 35%). Liczba rekomendacji kupna ("buy") spadła z 60 (w 2002 r.) do 49% ogółu. Resztę - 11% - stanowiły zalecenia sprzedaży ("sell"), przy czym w porównaniu z poprzednim rokiem zanotowano tu skok z poziomu 5% - wynika z da-nych Bloomberg Markets (a to spora baza - 9 tys. rekomendacji wydanych przez 1,6 tys. analityków z 76 firm). Zrobiło się więc faktycznie trochę mniej zabawnie, ale... Taka struktura i, mimo wzrostu, nadal niewielki udział rekomendacji "sprzedaj", wciąż nieco niepokoi. Pełna treść artykułu dostępna jest na stronach Parkiet.com
Tagi: analityk akcji
analityk inwestycyjny
dom maklerski
analityk
|
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2008-2010 Pracagpw.pl
Usługi programistyczne świadczy PASZEK INC.