Zarządzający OFE, czyli kto jest kim w funduszach emerytalnych?
data dodania: 2009-09-10
Forbes
Każdy ich dzień wygląda podobnie. Najpierw żmudne śledzenie kolumn cyfr. Matrix- jak sami mówią. Potem transakcje z bardzo długimi rzędami zer. W otwartych funduszach emerytalnych (OFE) pracuje dziś piętnastu dyrektorów inwestycyjnych, którzy kierują ok.70 specjalistami. Tworzą z reguły niewielkie zespoły, liczące zaledwie po kilka osób. Tymczasem aktywa OFE sięgają już ponad 80 mld zł- to prawie jedna dziesiąta polskiego rocznego PKB i piąta część oszczędności Polaków.
"Forbes" sprawdził, jak zarządzający funduszami inwestują pieniądze przyszłych emerytów. Okazuje się, że doświadczenie nie jest tu bez znaczenia. W czołówce znaleźli się bowiem ci, którzy swe funkcje pełnią od początku działania OFE, czyli od 1999 r. (choć,jak pokazu je nasza tabela, sam staż nie gwarantuje dobrej Iokaty). Nie ma mowy o stratach - każdy z zarządzających podniósł wartość jednostek rozrachunkowych, ale robili to z różną skutecznością. Przykładowo - najlepsi przez minione sześć Iat pomnożyli każde 100 zł do blisko 240 złotych. Gorsi taką samą kwotę przekuli w tym czasie w niecałe 210 złotych.
Ich praca wymaga wszechstronności. Muszą obserwować i przewidywać wydarzenia w całej gospodarce. W odróżnieniu od specjalistów ze swoich zespoł6w, odpowiedzialnych za poszczególne segmenty rynku kapitałowego, oni muszą ogarniać całość, dokładając do tego szeroką wiedzę makroekonomiczną. Nie dziwi więc, że cała piętnastka Iegitymuje się świetnym wykształceniem. I nie Iiczy czasu pracy - formalnie jest to od 10 do 12 godzin, ale nawet podczas weekendowego relaksu i oglądania telewizji muszą być gotowi do wyłapania wiadomości mogących mieć znaczenie dla ich inwestycji (jeden z nich nazwał to "nieustannie włączonym radarem ").