![]() ![]() ![]() Poniżej lista branż pracy na rynku kapitałowym, kliknij w celu wyświetlenia pełnej listy ofert pracy.
![]() George Soros ![]() Toksyczne opcje - od zaufania do bankructwa |
Artykuły związane z pracą na rynku kapitałowymBarbarzyńcy u bram data dodania: 2011-02-12
Piotr Karnaszewski, Filip Kowalik, Forbes, 01.02.2011 Traktowane dotąd w Polsce jako akt agresji wrogie przejęcia stają się coraz częściej zaproszeniem do negocjacji o warunkach transakcji. W ten sposób czeski NWR chciał przejąć kopalnię Bogdanka, a Eurocash hurtownie Emperii. Mirosław Taras, prezes kopalni Bogdanka, był zaskoczony, kiedy pod koniec giełdowej sesji 5 października NWR, czeski koncern górniczy, poinformował, że chce przejąć jego firmę. Od trzech tygodni w podobny sposób o kontrolę nad hurtowniami Emperii walczył Luis Amaral. Wrogie przejęcia na rynku kapitałowym uchodzą za wyższą szkołę jazdy i nie zdarzają się zbyt często. Renesans ich popularności w Polsce może świadczyć o dojrzałości naszego rynku M&A. – Wrogie przejęcia przestają dziś być wydarzeniem towarzyskim, zaczynają być traktowane jak normalny element gry rynkowej – uważa Marek Gul, prezes Credit Suisse Investment Banking Polska. Wystarczy sobie przypomnieć, jakie emocje przed 12 laty wzbudziła próba wrogiego przejęcia BIG Banku Gdańskiego przez Deutsche Bank (DB). Wtedy dzięki spektakularnej wolcie PZU, które na krótko wyrwało się spod kontroli Skarbu Państwa, Niemcom udało się nawet na kilka dni przejąć kontrolę nad polskim bankiem. W odbicie BIG Banku Gdańskiego zaangażował się sam prezydent Aleksander Kwaśniewski, a DB ustąpił dopiero po interwencji Marka Belki, ówczesnego doradcy prezydenta. W miarę przyzwyczajania się Polaków do reguł gospodarki rynkowej, wrogie przejęcia zostały odczarowane, podobnie jak wcześniej prywatyzacja. Nie zmienia to faktu, że ciągle są to jedne z najtrudniejszych transakcji na rynku kapitałowym. Kosztują czas, reputację i pieniądze, a wynik jest niepewny. Ostatnio przekonuje się o tym francuski koncern farmaceutyczny Sanofi-Aventis, który od ośmiu miesięcy próbuje dokonać akwizycji Genzyme, trzeciej pod względem wielkości firmy biotechnologicznej na świecie. W podobny sposób rozumował Zdenek Bakala, prezes czeskiego NWR, proponując inwestorom finansowym kilkunastoprocentową premię w zamian za zgodę na przejęcie Bogdanki. Oferta wydawała się atrakcyjna: ponad dwa razy większa niż cena, po której półtora roku temu Skarb Państwa sprzedawał akcje Bogdanki w ofercie publicznej, i o 43 proc. lepsza od ceny, po której fundusze emerytalne odkupywały resztę akcji przed sześcioma miesiącami. Ale nie dla zarządu Bogdanki, który zdecydował się na najbardziej popularną formę obrony, dowodząc, że oferta NWR jest rażąco niższa niż godziwa cena spółki. Pełna treść artykułu jest dostępna na stronach Forbes.pl |
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2008-2010 Pracagpw.pl
Usługi programistyczne świadczy PASZEK INC.