![]() ![]() ![]() Poniżej lista branż pracy na rynku kapitałowym, kliknij w celu wyświetlenia pełnej listy ofert pracy.
![]() "Zdolność wydostania się ze złej spekulacji należy do najrzadziej spotykanych umiejętności graczy" Zenon Komar ![]()
GPW III - Analiza techniczna w praktyce |
Artykuły związane z pracą na rynku kapitałowymFaworyci funduszy data dodania: 2010-12-05
Jak ugryźć 145 mln zł prowizji, które w tym roku zostawią w biurach maklerskich polskie firmy asset management, TFI i OFE? To proste: wystarczy zatrudnić Przemysława Egemana, Tomasza Ossiga lub Jana Kocha Od początku 2008 r. krajowe firmy zarządzające aktywami realizują miesięcznie na GPW transakcje o wartości 7 mld złotych. Ze statystyk GPW wynika, że jest to 68 proc. obrotów wygenerowanych przez wszystkich krajowych inwestorów instytucjonalnych i 21 proc. całkowitych obrotów akcjami na GPW. Zakładając, że przeciętna prowizja płacona przez krajową instytucję wynosi 0,17 proc., przychody brutto biur maklerskich z tytułu obsługi TFI, OFE i firm AM wynoszą około 145 mln zł rocznie. Z każdym rokiem o odcięcie kawałka tego tortu zabiega coraz więcej biur (już blisko 20), a ściślej rzecz biorąc, zatrudniani przez nich maklerzy. W światowej nomenklaturze są sales-traderami. Sprzedają usługi swoich biur, czyli kontaktują się z klientami, informują ich o sytuacji na rynku, dostarczają analizy i przyjmują dyspozycje (funkcja salesmana) oraz realizują ich zlecenia (trader). Na rynkach rozwiniętych funkcje te są często rozdzielane, ale na małej GPW można je pogodzić. O takiej posadzie marzy każda ze 159 osób, które w tym roku zdobyły licencję maklera, bo tu są największe szanse na bardzo dobre zarobki. Jak mogą być one wysokie, widać na przykładzie Stanisława Waczkowskiego, szefa zespołu sales-traderów Ipopemy Securities. Jego wynagrodzenie za 2009 rok wyniosło razem z premią 3,8 mln złotych, ale wynika to także z tego, że pełni on jeszcze funkcję wiceprezesa Ipopemy. Przeciętne stawki na rynku oferowane doświadczonym sales-traderom wynoszą 30–40 tys. złotych miesięcznie, kilka razy więcej niż na przykład w przypadku maklerów obsługujących inwestorów detalicznych. O tym jednak mało kto chce mówić. Sales-traderzy to najcenniejsze aktywa biur maklerskich, których chętnie podkupiłyby firmy wchodzące na rynek. W centrum zainteresowania nowych biur maklerskich na pewno są Przemysław Egeman z Ipopemy Securities, Tomasz Ossig z DMBH oraz Jan Koch z Credit Suisse. Fundusze inwestycyjne, OFE i firmy asset management właśnie orzekły, że to oni są najbardziej skuteczni, profesjonalni i godni zaufania spośród około stu maklerów, którzy ich obsługują. Co ciekawsze, zarządzający aktywami uznali tak po raz trzeci z rzędu i tylko miejscami zamienili liderów rankingu. Przemysław Egeman w 2008 roku był trzeci, rok temu drugi, a teraz jest pierwszy. Wygrał dużą przewagą głosów. Dwanaście instytucji przyznało mu łącznie aż 48 głosów (każda z firm mogła wskazać maksymalnie 5 osób i ocenić je w skali od 1 do 5 punktów). Na zwycięstwo w rankingu najlepszych polskich maklerów pracuje od ponad 15 lat. W Ipopemie od 2006 roku. Trafił do niej z innymi maklerami, którzy tworzą zespół od 2001 roku. Wcześniej pracowali razem w ABN AMRO i w Domu Maklerskim Banku Handlowego. Gdy w połowie 2006 roku odchodzili z DMBH, dla brokerów z Citigroup był to bardzo bolesny cios, po którym jego udział w obrotach na warszawskiej giełdzie spadł do 8 proc., podczas gdy w 2005 roku wynosił jeszcze 19,5 procent.
Odbudowa pozycji lidera w obrotach na GPW zajęła DMBH trzy lata i była możliwa m.in. dzięki zatrudnieniu Tomasza Ossiga, który od 1993 do 2006 roku szlify zawodu maklera zdobywał w CDM Pekao. W tegorocznym rankingu zebrał 35 pkt z 9 firm i zajął drugie miejsce (w poprzednich dwóch latach był pierwszy). Pełna treść artykułu jest dostępna na stronach Forbes.pl
Tagi: makler
sales
traderl
zarobki maklera
|
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2008-2010 Pracagpw.pl
Usługi programistyczne świadczy PASZEK INC.