![]() ![]() ![]() Poniżej lista branż pracy na rynku kapitałowym, kliknij w celu wyświetlenia pełnej listy ofert pracy.
![]() "Wyobraź sobie cały rynek i poszczególne akcje jako falę. Chodzi o to, by kupić gdy kończy się odpływ i sprzedać, jeśli tylko się uda, w końcowej fazie przypływu, gdy fala już zaczęła zawracać" Charles Vintcent ![]()
GPW II - Papiery wartościowe w praktyce |
Artykuły związane z pracą na rynku kapitałowymRozgrzany rynek pracy dla maklerów data dodania: 2009-07-23
Grzegorz Uraziński, 27.09.07 Tym razem obiektem zainteresowania jest cały zespół analityków Centralnego Domu Maklerskiego Pekao. Na jego czele stoi Sobiesław Pająk - numer jeden jeżeli chodzi o media i IT. Zwycięzca wielu rankingów tworzonych na podstawie głosów zarządzających funduszami. W CDM Pekao pracuje od końca 2001 roku. Wcześniej przez cztery lata tworzył raporty w Wood & Company. Do tej pory była to informacja nieoficjalna, o której plotkowali tylko jego koledzy z innych biur maklerskich, ale w rozmowie z "Forbesem" Sobiesław Pająk potwierdził, że rezygnuje z pracy w CDM Pekao. Nie chce się chwalić planami. Zastrzega, że ostateczny wybór nowego pracodawcy jeszcze nie nastąpił. - Zostanę na rynku kapitałowym - tylko tyle może zdradzić. Jedno jest pewne: na brak ofert nie będzie narzekał. - Sobiesław Pająk to człowiek-instytucja, o bardzo dobrej reputacji. Każdy broker chętnie widziałby go w swoim zespole. Z pewnością brakuje palców u ręki, aby zliczyć propozycje, które dostał w ostatnim czasie - ocenia Leszek Fibakiewicz, head hunter z Capital Search International, który rynek pracy dla maklerów i analityków zna od podszewki. Tego transferu jednak nie prowadzi i sam zastanawia się, gdzie trafi Pająk. Inni analitycy spekulują, że Pająk razem z trzema osobami z CDM Pekao (Sylwią Jaśkiewicz, Michałem Sobolewskim i Maciejem Wewiórskim) przejdzie do Domu Maklerskiego IDMSA. Takiego scenariusza nie potwierdzają jednak ani sami zainteresowani, ani Rafał Abratański, wiceprezes krakowskiej firmy inwestycyjnej. Pająk ani pozostała trójka, która już od kilku tygodni nie pracuje w Pekao, nie chcą nawet zdradzić, czy przechodzą do innej firmy całym zespołem. Zanim byli analitycy CDM pojawią się w nowym lub nowych miejscach, muszą minąć okresy zamknięte, w trakcie których obowiązuje ich zakaz konkurencji - sprytne zagranie, cementujące więź między pracownikami a pracodawcą. W przeszłości zdarzało się, że okresy zamknięte stosowane w umowach przez niektóre firmy brokerskie (mogą one wynosić nawet 12 miesięcy) skutecznie blokowały przejścia ich ludzi do innych instytucji. Nowy pracodawca nie mógł tak długo czekać, a makler czy analityk nie chciał być miesiącami poza rynkiem. Z drugiej strony zakaz konkurencji na pewnych etapach rozwoju rynku wcale nie musiał być źle postrzegany przez pracowników. Tak było np. podczas bessy, która przyszła po hossie internetowej. Rynek był wtedy w bardzo słabej kondycji. Domy maklerskie nie myślały o zatrudnianiu nowych osób, a raczej o cięciu kosztów. Ci, którzy wtedy godzili się na okresy zamknięte, mieli pewność, że nawet jeżeli pracodawca zechce się z nimi rozstać, to przez kilka, kilkanaście następnych miesięcy, kiedy ciężko będzie znaleźć nową pracę, i tak będą dostawać pensję. Teraz rynek jest inny. Poprawiać zaczęło się w 2003 roku. Wtedy jeszcze dogorywały zmęczone rynkiem niedźwiedzia krajowe oddziały znanych zagranicznych firm inwestycyjnych. W lutym Credit Suisse First Boston został przejęty przez DM BZ WBK, a kilka miesięcy później Dom Maklerski PKO BP szykował się do przejęcia HSBC. I przejął go, ale bez najcenniejszego aktywa - maklerów. Bartka Godlewskiego, Sebastiana Kossakowskiego i Wojciecha Wośko z HSBC przechwycił DM BZ WBK, który dzięki temu zbudował solidny zespół sales-traderów. Kupno HSBC przez PKO BP bez tych ludzi było jak kupno auta bez silnika. Nie tylko on opuścił brokera z grupy Pekao. Czyżby były to konsekwencje braku konkretnych decyzji dotyczących łączenia działalności maklerskiej w grupie UniCredit w Polsce (oprócz CDM tworzą ją jeszcze UniCredit CA IB oraz BM BPH)? Z Centralnego Domu Maklerskiego odszedł też Artur Szeski, uznany analityk sektora bankowego i inni maklerzy obsługujący inwestorów instytucjonalnych - Wojciech Jóźwik, Leszek Mackiewicz i Paweł Cylkowski. Ten ostatni trafił do DMBH, który pod koniec 2006 r. borykał się z poważnymi problemami, ponieważ cały jego zespół sales-traderów ze Stanisławem Waczkowskim na czele przeszedł do Ipopemy Securities. Ten transfer był największym wydarzeniem minionego roku. W jednej chwili udział DMBH w obrotach na GPW spadł z około 20 do poniżej 10 procent. Z kolei Ipopema trafiła do pierwszej piątki najaktywniejszych brokerów, z udziałem w rynku wahającym się od 7 do 9 procent.
Tagi: makler
zarobki maklerów
tfi
|
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2008-2010 Pracagpw.pl
Usługi programistyczne świadczy PASZEK INC.