![]() ![]() ![]() Poniżej lista branż pracy na rynku kapitałowym, kliknij w celu wyświetlenia pełnej listy ofert pracy.
![]() "Przetrwanie na rynkach finansowych wymaga niekiedy natychmiastowego odwrotu" George Soros ![]()
Wprowadzenie do gry na giełdzie walutowej Forex |
Artykuły związane z pracą na rynku kapitałowymSkąd taka pazerność banków? data dodania: 2009-07-04
Sektor finansowy jest jak 15-piętrowy wieżowiec, gdzie 10 pięter przynosi ludziom i firmom korzyści, a piętra od 11. są zbędne, szkodliwe Piotr Pacewicz: Był pan doradcą finansowym w wielu bankach Rafał Lorek: Prywatnym bankierem tzw. "private banker" Czyli? Doradcą klientów z górnej półki Górna półka zaczyna się od? Pół miliona euro. Doradca ma się opiekować aktywami klienta. Powinien wsłuchiwać się w jego potrzeby, ograniczenia, szukać rozsądnych rozwiązań. Pomagać poruszać się w świecie finansów. Miłe zajęcie. Dlaczego pan zrezygnował? Odszedłem w październiku 2008 r. Uznałem, że cały ten system jest za drogi dla klienta i nie daje gwarancji, że klient osiągnie korzyść, a wręcz zmniejsza szansę na korzyści w długim terminie. Że jest presja na sprzedawanie produktów inwestycyjnych, a nie ma czasu na rzeczywiste doradztwo. Można się w czymś takim udusić. Uznałem, że można zarabiać na życie uczciwiej i z pożytkiem dla klienta. W październiku kryzys już szalał. Uciekał pan z tonącego okrętu? Decyzję podjąłem wcześniej. Było panu głupio wobec klientów? Głupio to nie, bo sam starałem się zachować zdrowy rozsądek w relacji z klientami. Zresztą w moim ostatnim banku to wyglądało dużo lepiej niż w typowym dla Polski private bankingu, gdzie doradca jest wynagradzany głównie od dochodowości na kliencie. Bankowy żargon. Idzie o marżę na sprzedaży produktów inwestycyjnych, jaką klient płaci. Im więcej zapłaci, tym większe zarobki doradcy. Produkty czyli? Bank oferuje np. fundusz inwestycyjny, który inwestuje w akcje na tzw. rynkach wschodzących. Klient płaci kilka procent za nabycie funduszu. Jeżeli kupuję za 300 tys., to ile bank zarabia? Powiedzmy 10 czy 12 tys. Ale w tym nie ma jeszcze niczego złego, bank ma zarabiać. Rzecz w tym, że od decyzji klienta uzależnione jest wynagrodzenie doradcy. A to wyznacza jego motywację. Jeżeli pan założyłby lokatę na owe 300 tys., to dochodowość byłaby żadna, bo trudno, by bank brał prowizję od zakładania u siebie lokaty. Ale system premiowy doradców jest tak ustawiony, by opłacało się namawiać klientów na inwestycje. Pełna treść artykuły znajduje się na stronach GAZETA.pl |
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2008-2010 Pracagpw.pl
Usługi programistyczne świadczy PASZEK INC.